Klub 300 Polska
www.club300.pl
 
<<< powrót do Strony głównej


Zimowy TRZECI PPPiknik
10.-12. II 2006
Władysławowo

Relacja uczestniczki

Uwaga! Na zdjęciach ilustrujących ten artykuł są prawie wyłącznie ludzie


Kochani! Mam wielką przyjemność powiadomić, że III PPPiknik 10-12 LUTY 2006 we Władysławowie był bardzo udany. Ogółem w tym jakże niesprzyjającym ptasim czasie widzieliśmy 76 gatunków ptaków (dokładna lista: tutaj ) oraz foki, lisy, sarenki, dorsze, szprotki.

37 osób (w tym aż 9 pań) reprezentujących najdalsze zakątki Polski, nie bacząc na trudy wielogodzinnego dojazdu spędziło bardzo miło czas włócząc się grupami po nabrzeżach portowych i plażach Władysławowa, Jastarni, Kuźnicy, Helu i po Ujściu Wisły. Wśród PPPiknikowiczów jedenaście osób było co najmniej po raz drugi z nami, w tym 4 osoby były na wszystkich PPPiknikach. Bardzo brakowało nam Pawła Gębskiego kreatora PPPiknikowych przebojów słownych.


Kilkudziesięciu PPPiknikowych rejsowiczów w porcie we Władysławowie tuż przed niedzielnym rejsem (fot. Bartek Duczmal)

Już w piątek niektórzy zasadzili się w helskim porcie na anonsowane w serwisie PPP aż dwie mewy blade, ponoć zupełnie niepłochliwe i pięknie pozujące do zdjęć. Zdobycie portretów młodszej mewy bladej było rzeczywiście formalnością. Ten rozleniwiony obecnością ptasiarzy „białas” dystansował nas na 2 m oznajmiając przekroczenie nieprzyzwoitej odległości powolnym odejściem wzdłuż portowego pirsu. Nie dopisał niestety rzadki birginiak, o obserwacjach którego otrzymywaliśmy SMSy, ale tysiące innych ptaków dwoiło się i troiło, żeby nam dogodzić.

Oto jak drobną rączką naszego urodziwego PPPiknikowego sekretarza;) (Kasia Goworek z Warszawy) powstaje lista ptaków III. PPPikniku (fot. Bartek Duczmal)

Zaplanowany rejs kutrami z powodu 6 stopni w skali Beauforta na szczęście skacowanych PPPiknikowiczów nie odbył się jak to było zaplanowane w sobotę, ale dopiero w niedzielny poranek choć i tak podczas rejsu osiągał 3-4 stopnie. Popłynęliśmy dwoma kutrami, a rejsy różniły się czasem trwania, ze względu na między innymi rozkłady pociągów uczestników. Dłuższy rejs trwał prawie 6 godzin, mimo poziomo padającego śniegu, zygzakowaliśmy po morzu na odległość do 8 mil od brzegu, dotarliśmy bez mała na wysokość Helu.


Widok na Normandię - niczym łupinkę od orzecha - w trakcie ptasiarskiego rejsu na pełnym morzu (fot. z drugiego kutra Anna Salwa)

Jeśli ktoś myśli, że był to rejs dla dziatwy przedszkolnej jest w błędzie.


Maciej Rębiś z Kozienic na straży alkowatych... niczym na bocianim gnieździe vel rozszalałym rumaku (fot. Ireneusz Borkowski)


Aparaty z długimi lufami zostały pochowane do kokpitu, ponieważ były trudności z ich utrzymaniem w rękach, na straży pozostały małe aparaty, no i oczywiście lornetki, a ptasiarze walczyli o życie z załogami kutrów, którzy chcieli nakarmić nami Posejdona. Utrzymanie się na grzbiecie rozszalałego rumaka to drobiażdżek w porównaniu z tym czegośmy tam doświadczyli. Na dodatek do końca rejsu padał śnieg i wiał wiatr.


Prawdziwe wilki morskie podczas prawdziwie wyczynowego rejsu morskiego: Maciej Rębiś z Kozienic ( w środku) i dwaj twardzi Łodzianie: Janek Fuss ( z lewej) i Sławek Dąbrowski (fot. Ireneusz Borkowski)

Są jednak chętni na powtórzenie tej zabawy, ja do nich jednak na pewno nie należę. Jednak pozostałym przy życiu udało się zobaczyć komplet ptaków morskich – alki (ok. 10), nurniki (ok. 15) i nurzyka (co najmniej jeden). Alka parę minut latała nad kutrem jak mewa – niesamowity widok. Nurzyk pływał i nurkował bardzo blisko przed dziobem kutra.


Adorująca nas przez kilka minut, niczym mewa, alka wywołała burzę aplauzu (fot. Ireneusz Borkowski)

Jedna z grupek zapoczątkowała PPPiknik w Ujściu Wisły, a druga go tam zakończyła. Do zdjęć pozowała im śnieguła, tysiące kaczek kwakało: lodówki, czernice, gągoły, uhle, markaczki, krzyżówki, 3 gatunki traczy, ale też bieliki z niewielkiej odległości obserwowały tę swoją spiżarenkę. Niektórzy szczęśliwcy zarówno w piątek jak i w niedzielę ogladali tam baraszkującą fokę. Wyskakiwała z wody niczym delfinek.


Tęgi lód na Ujściu Wisły ośmielił Michała Skąpskiego z Poznania do... pieszego wyjścia w morze (fot. Aneta Balcerkiewicz)


Zakwaterowanie i wyżywienie tym razem było wspaniałe. Właściciele PPPOMORZANKI wiedzą jak urządzać imprezy. Piątkowa i sobotnia biesiada trwała do czwartej nad ranem, ale na wczesne śniadania zgodnie i uśmiechnięci meldowaliśmy się w komplecie. Tak więc rodziny PPPiknikowiczów prosimy o zrozumienie dla naszego niewyspania.


Fotogeniczne lodówki tradycyjnie królowały na zimowym wybrzeżu (fot. Mateusz Matysiak; zdjęcie pod tytułem - Lecę z Wami Panowie! - zostało wyróżnione w konkursie Związku Polskich Fotografów Przyrody "Nasze Ptaki" w kategorii "W powietrzu" >>>)

Na III PPPikniku troszkę łatwiej szło nam zapamiętywanie swoich imion i nazwisk, bo zgodnie i uprzednimi sugestiami każdy z nas otrzymał PPPiknikowy identyfikator, a także pamiątkowy znaczek tym razem bez ptaszka, ale za to z trzema PPPiknikowymi fotografami.

Zapraszamy na IV PPPiknik, wiosenny, w maju do Puszczy Białowieskiej.
Do zobaczenia

Aneta Balcerkiewicz z Warszawy

Wszelkie prawa do zdjęć, logo i szczegółów strony są zastrzeżone