|
Po nadbałtyckich obserwacjach poprzedniego Pikniku przyszedł
czas na poznanie całkiem nowego dla wielu uczestników
terenu stawów hodowlanych w dolinie Baryczy w północnej
części dolnego Śląska. Miejsce to znane jest przede wszystkim
z obserwacji dziesiątków tysięcy gęsi podczas ich jesiennej
wędrówki. To właśnie tutaj corocznie stwierdzane są najrzadsze
w Polsce gęsi: krótkodziobe, małe i bernikle rdzawoszyje.
I właśnie te trzy gatunki były głównym celem naszych kilkudniowych
obserwacji. Czy udało nam się zrealizować piknikowy nieskromny
plan? Odpowiedź na to pytanie poznasz czytając moją relację.

Miliccy PPPiknikowicze prawie w komplecie. Fot. Bartek
Duczmal
Dzień pierwszy jeszcze nieoficjalny, wtorek,
24.X
Trzyosobowa grupa w składzie: Jarek i Mateusz
Matysiak oraz Paweł Gębski wyruszają rano na typowy piknikowy
rekonesans. Ważna to rzecz, bowiem stawów jest bardzo
dużo i trzeba zorientować się gdzie są aktualnie najlepsze
miejsca na ptaki. Dodatkowo musimy załatwić formalne sprawy
tak, aby poruszanie się po stawach było w stu procentach
legalne. Na szczęście udaje się nam to bez problemu załatwić
i możemy od wtorku do niedzieli przebywać na stawach do
woli. W ten dzień poruszamy się po zachodniej części doliny
Baryczy. Mateusz i Jarek udają się na jeden z największych
stawów milickich Dużą Mewę w kompleksie Ruda Sułowska.
To doskonały teren do rozstawienia ukrycia i fotografowania
dość licznie żerujących na stawie bielików! Ja w tym czasie
udaje się dalej na zachód w rejon Rudy Żmigrodzkiej.
Po całodziennym rekonesansie, wieczorem, stwierdzamy,
że najciekawsze ptasie stawy to Stary, Jeleń II i
Jeleń III. Ze względu na bliskość głównej bazy (Ruda
Sułowska) codziennie (nawet po kilka razy) odwiedzany
jest staw Grabówka, który jest już prawie cały napełniony
wodą po odłowach. W ciągu dnia chętnie zlatują się tu
gęsi i siadają całkiem blisko brzegu w odpowiednim świetle
do obserwacji.

W rzeczy samej PPPiknik to nie tylko ptaki... Rzekotka
drzewna tym razem pozuje Pawlowi Wacławikowi (fot. B.
Duczmal)
Dzień drugi środa, 25.X
Około południa zaczynają przyjeżdżać pierwsi
PPPiknikowicze, którzy zostaną w piknikowym długim wariancie
aż do niedzieli. Po południu Mateusz wypatruje pierwszego
piknikowego komisa gęś krótkodziobą na stawie Jeleni
II. To już regularny gatunek przelotny w kraju zwłaszcza
jesienią. Najczęściej także w tym przypadku widywany
jest w dużych koncentracjach gęsi zbożowych i białoczelnych.
Z innych ptaków które widzieliśmy tego dnia warto wymienić
ok. 1100 siewek złotych (Mewa Duża), ohara, samicę szlachara
i kilkutysięczne koncentracje czajek, a nieopodal Rudy
Sułowskiej 26 łabędzi czarnodziobych. Praktycznie na każdym
stawie widać setki cyraneczek, płaskonosów, krakw i innych
przedstawicieli rzędu blaszkodziobych. Tuż przed zachodem
słońca przyjeżdżamy nad staw Stary, na którym nocują
żurawie. Na miejscu zastajemy przepiękny widok stado
ponad 1500 ptaków oraz kolejne dolatujące z każdego kierunku.
Nieco wcześniej, także na Starym, Mateusz zaobserwował
czaplę purpurową rzadkiego i bardzo skrytego ptaka,
który być może nieregularnie gnieździ się jeszcze gdzieś
na tych stawach (
) Wieczorem, po zakończeniu naszych
obserwacji spożywamy pierwszy wspólny posiłek mistrzowsko
przygotowany przez właścicielkę gospodarstwa agroturystycznego
panią Janinę Głowacz. Praktycznie codziennie wpychamy
w siebie karpie i to pod wszelką postacią, czyli coś
czego na milickim stole zabraknąć nie może.

Komfortowego lunetowania ptaków na stawach nie śmiał
zakłócić nawet przyczajony Paweł Gębski (fot. Michał Radziszewski)
Dzień trzeci czwartek, 26.X
Dzień zdecydowanie najwcześniej zaczęli Koledzy P.Wacławik,
M.Matysiak i A.Kumiszcza, którzy na długo przed świtem
udali się do specjalnie przygotowanych wcześniej ukryć
na staw Duża Mewa. Celem takiego poświęcenia miała być
sesja fotograficzna bielików, dla których wcześniej specjalnie
przygotowano porcję padłych ryb, tak, aby ptaki zechciały
żerować właśnie w pobliżu ukrycia. Niestety misterny plan
się nie powiódł bieliki wprawdzie były obecne, ale wybrały
zupełnie inną część stawu.
My, lunetowcy dzień rozpoczynamy później ;) oczywiście
od kontroli stawu Grabówka, położonego kilkaset metrów
od naszej bazy w Rudzie Sułowskiej. Warunki do przeglądania
gęsi wprost idealne! Słońce z tyłu, odległość do ptaków
najwyżej 200 m. W dodatku zlatują się cały czas nowe ptaki.
Po dłuższym przeglądaniu udaje mi się wypatrzeć
dorosłą
gęś małą kolejny gatunek, na który po cichu liczyliśmy
na tym PPPikniku. Żółta obrączka powiekowa widoczna jest
u gęsi małej nawet z kilkuset metrów! Stadko zbliżyło
się do nas na odległość mniejszą niż 150 m, co wykorzystałem
do celów fotograficznych ;) Ten ptak naprawdę robi wrażenie,
a przy tym większość PPPiknikowiczów ma okazję po raz
pierwszy w życiu widzieć gęś małą. Nasyceni wspaniałą
obserwacją jedziemy dalej na inne stawy. W tym dniu
widzimy jeszcze 3 podgorzałki, ponownie bewiki (tym
razem 15) no i regularny wodno-błotny standard ;)

Gęsiego w drodze na gęsie stawy pod Radziądzem. Krótka
przerwa nad przydrożną Grabówką Dużą, na której dzień
wcześniej widzieliśmy gęś małą (fot. Bartek Duczmal)
Dzień czwarty piątek, 27.X
To dzień, w którym spotykają się już wszyscy zapowiedziani
(jak i tradycyjnie niezapowiedziani;) PPPiknikowicze,
czyli 33 osoby! Objeżdżamy dziś kilka kompleksów stawów
nadal w zachodniej części. Rejon Milicza (wschodnia
część Doliny Baryczy) planujemy na sobotę. Na stawie Jeleń
II kolejny raz widzimy gęś krótkodziobą (być może ptaka
sprzed dwóch dni). Kilkakrotnie w ciągu dnia obserwujemy
zlatujące się gęsi na stawie Grabówka w nadziei, że
uda się nam ponownie zobaczyć gęś małą. Niestety marzenia
nowoprzybyłych PPPiknikowiczów tym razem nie spełniły
się. W rejonie Rudy Żmigrodzkiej (stawy Jamnik) stado
kilkudziesięciu czapli białych, biegusy zmienne, setki
czajek i innych ptaków wodno-błotnych. W drodze powrotnej
do Rudy Sułowskiej zatrzymujemy się tradycyjnie posłuchać
i zobaczyć zlot żurawi na noclegowisk. I tradycyjnie w
tym miejscu ludzie są pod dużym wrażeniem widowiska! Taki
widok nie zdarza się często i wszędzie. To jeden z uroków
tego miejsca! Wieczór umila jak zwykle pyszne jedzenie
świeżutkie piwo, rozlewane prosto z żywieckiej beczki
i gorąco skwierczące ognisko.
Będąc w tak dużym gronie ustalamy, że następnego dnia
podzielimy się na dwie grupy lunetowe (nie licząc fotopstrykaczy
lustrzankowych, którzy mieli w tym czasie realizować
misternie zaplanowany plener fotograficzny) i obserwować
będziemy ptaki we wschodniej części doliny Baryczy.
Przygodziczanie w nieskromnej drużynie nad najbardziej
gęsim stawem Jeleni II pod Radziądzem to ONI całkowicie
zdominowali VI. PPPiknik,
i to nie tylko swoimi dużymi
rurami;) (fot. Robert Kaczmarek)
Dzień piąty sobota, 28.X
Mniej lub bardziej wyspani ;) ochoczo ruszamy w teren.
Do grupy dołącza znawca terenu no i oczywiście ptaków
rekordzista jeśli chodzi o ilość zaobserwowanych gęsi
krótkodziobych w Polsce ;) Wiesiek Lenkiewicz z Radziądza
Gospodarz milickiego PPPikniku. Zabiera ze sobą grupę
ludzi i jedzie z nimi na stawy w Potaszni. My zaś skupiamy
się na penetracji stawów w okolicy Milicza. W okolicy
południa witamy Jaśka Lontkowskiego Jasiu poprowadzi
sobotni konkurs rozpoznawania ptaków, w którym są cenne
nagrody. Sporo czasu spędzamy nad stawem Grabownica,
który jest praktycznie cały spuszczony. Sporo tu czapli
białych, brodźców śniadych i mew. Telefoniczna informacja
od Grześka Orłowskiego o tysiącach gęsi na stawie Gadzinowym
(kompleks Stawno) przyśpiesza podjęcie decyzji o przeniesieniu
się właśnie tam. Z ciekawszych ptaków udaje się nam wypatrzeć
2 bernikle białolice, 10 łabędzie czarnodziobych oraz
4 bielaczki. Ok. godz. 14-tej całą grupą jedziemy nad
ulubiony staw Jeleń II do Radziądza. Spotykamy tutaj
zaprzyjaźnioną grupę gliwicką i niedobitki wrocławskie,
a dzięki Darkowi Szlamie z Gliwic możemy cieszyć się obserwacją
bernikli rdzawoszyjej, która była zwieńczeniem milickiej
gęsiej korony?. Tu obserwujemy także aż 4 bernikle białolice
i co najmniej 3 gęsi krótkodziobe. W tym dniu na Jeleniu
II jest zdecydowanie najwięcej gęsi ponad 15 tyś.!
Robi to oczywiście duże wrażenie na naszej grupie. To
zdecydowanie najciekawsze gęsie miejsce podczas tego Pikniku.

Kilkanaście tysięcy gęsi praktycznie na wyciągnięcie
ręki pozostanie w pamięci zszokowanych PPPiknikowiczów
co najmniej do następnego milickiego PPPikniku (fot. M.Matysiak)
Ten chyba najciekawszy dzień swój finał znajduje wieczorem,
kiedy to po kolacji rozpoczyna się drugi w historii naszych
PPPikników konkurs rozpoznawania ptaków. Osobą prowadzącą
jest sam zapowiadany Jan Lontkowski członek Komisji
Faunistycznej, spec od ptaków drapieżnych. Jego wiedza
i umiejętność opisywania niuansów po których rozpoznajemy
trudne gatunki jest bezcenna, a zdolności kontaktowe ze
słuchaczami tworzą nieopisaną atmosferę.
Zażarty konkurs rozpoznawania ptaków, a póżniej konstruktywny
wykład Jaśka Lontkowskiego będących dla wielu PPPiknikowiczów
... solidną pierwszą lekcją:) (fot. Bartek Duczmal)
Zdecydowanym zwycięzcą konkursu jest Michał Radziszewski,
który zdobywa główną nagrodę przepiękny album wypełniony
licznymi fotografiami ptaków siewkowatych najlepszych
fotografików na świecie. Drugie miejsce zdobywa Robert
Kaczmarek stając się tym samym szczęśliwym posiadaczem
słynnego Collinsa najlepszego przewodnika do oznaczania
europejskich ptaków. Nie jest chyba przypadkiem, ze obaj
laureaci pochodzą z niedalekich Przygodzic nie mniej
niż Milicz znanych z klimatów stawowych.

PPPiknik to nie tylko szalony pościg za "komisami"
...to także chwile błogiego wypoczynku po pościgu:) (fot.
B. Duczmal)
Po konkursie zaczyna się ognisko z karkówką przyrządzaną
jak zwykle przez człowieka-karkówkę Bartka Duczmala
;) To niestety ostatni wspólny wieczór. Przed nami bowiem
niedziela dzień obserwacji, ale niestety także powrotów
do domów.
Karkówka, udka, kiełbaska czy pieczone pajdy
chleba wspólnie z organizatorami uczyły głodnych
PPPiknikowiczów niebiańskiej cierpliwości:) (fot.
B. Duczmal) |
Dzień szósty niedziela, 29.X
Po nocnym załamaniu pogody dzień zaczyna się ulewą i burzą,
która trwa niestety do południa skutecznie uniemożliwiając
nam jakiekolwiek obserwacje. Potem jednak niespodziewanie
warunki ulegają poprawie i pojawia się słońce. Ze względu
na nieubłagalnie upływający czas i powracające przelotne
opady deszczu decydujemy się na poruszanie się po znanych
już nam szlakach w okolicy Rudy Sułowskiej i Radziądza.
Sporo osób zalicza sobie podgorzałkę regularnego gościa
na tych stawach. Gęsi jest wyraźnie mniej do tego nie
ma wśród nich żadnego rzadkiego gatunku.
Podsumowując chciałbym stwierdzić, że VI PPPiknik był
bardzo udany i co wiemy od uczestników wielu osobom
przyniósł po kilka, a nawet kilkanaście nowych gatunków
na listach widzieli je po raz pierwszy w życiu. Podczas
tych kilku dni łącznie stwierdziliśmy 107 gatunków ptaków.

Do zobaczenia w przyszłym roku! (fot. Bartek Duczmal)
Teraz tylko pozostaje cierpliwie poczekać na
VII PPPiknik, który w zimie 2007 r. ma odbyć się już po
raz trzeci we wspaniałym Władysławowie.
Paweł Gębski
podpisy pod fotografiami
Mateusz Matysiak
A oto co napisała jedna z nowych uczestniczek
VI. PPPikniku Jesień na Stawach Milickich
Witam!!! To ja Basia Kanikowska, uczestniczka
pikniku nad Baryczą. Chciałam podziękować za zorganizowanie
fajnej, wartościowej dla mnie ptasiej imprezy. Wracam
myślami do stawów pełnych ptaków ,szczególnie moich ulubionych
gęsi. Nie wspomnę o rzadkościach, ale dla mnie każdy ptak
jest okazem. Te ilości dostępnych dla mnie lunet!! mogłam
przebierać w markach No i każdy właściciel życzliwie je
udostępniał. Dla posiadacza tylko lornetki to wyjątkowa
przyjemność. Udał się konkurs ,który pokazał ile muszę
się jeszcze nauczyć. Panowała fajna, serdeczna atmosfera.
Dzięki. Proszę o przesyłanie wiadomości o następnych piknikach.
Jeżeli to możliwe to może jakieś fotki z pikniku.
pozdrawiam Basia Kanikowska z Poznania.
|