Klub 300 Polska
www.club300.pl
 
<<< powrót do Strony głównej


Jesienny SZÓSTY PPPiknik
25.-29. X 2006
Stawy Milickie - Ruda Sułowska

Relacja uczestnika

Uwaga! Na zdjęciach ilustrujących ten artykuł są prawie wyłącznie ludzie


Po nadbałtyckich obserwacjach poprzedniego Pikniku przyszedł czas na poznanie całkiem nowego dla wielu uczestników terenu – stawów hodowlanych w dolinie Baryczy w północnej części dolnego Śląska. Miejsce to znane jest przede wszystkim z obserwacji dziesiątków tysięcy gęsi podczas ich jesiennej wędrówki. To właśnie tutaj corocznie stwierdzane są najrzadsze w Polsce gęsi: krótkodziobe, małe i bernikle rdzawoszyje. I właśnie te trzy gatunki były głównym celem naszych kilkudniowych obserwacji. Czy udało nam się zrealizować piknikowy nieskromny plan? Odpowiedź na to pytanie poznasz czytając moją relację
.


Miliccy PPPiknikowicze prawie w komplecie. Fot. Bartek Duczmal


Dzień pierwszy – jeszcze nieoficjalny, wtorek, 24.X
Trzyosobowa grupa w składzie: Jarek i Mateusz Matysiak oraz Paweł Gębski wyruszają rano na typowy piknikowy rekonesans. Ważna to rzecz, bowiem stawów jest bardzo dużo i trzeba zorientować się gdzie są aktualnie najlepsze miejsca na ptaki. Dodatkowo musimy załatwić formalne sprawy tak, aby poruszanie się po stawach było w stu procentach legalne. Na szczęście udaje się nam to bez problemu załatwić i możemy od wtorku do niedzieli przebywać na stawach do woli. W ten dzień poruszamy się po zachodniej części doliny Baryczy. Mateusz i Jarek udają się na jeden z największych stawów milickich – „Dużą Mewę” w kompleksie Ruda Sułowska. To doskonały teren do rozstawienia ukrycia i fotografowania dość licznie żerujących na stawie bielików! Ja w tym czasie udaje się dalej na zachód – w rejon Rudy Żmigrodzkiej. Po całodziennym rekonesansie, wieczorem, stwierdzamy, że najciekawsze ptasie stawy to „Stary”, „Jeleń II” i „Jeleń III”. Ze względu na bliskość głównej bazy (Ruda Sułowska) codziennie (nawet po kilka razy) odwiedzany jest staw „Grabówka”, który jest już prawie cały napełniony wodą po odłowach. W ciągu dnia chętnie zlatują się tu gęsi i siadają całkiem blisko brzegu w odpowiednim świetle do obserwacji.


W rzeczy samej PPPiknik to nie tylko ptaki... Rzekotka drzewna tym razem pozuje Pawlowi Wacławikowi (fot. B. Duczmal)

Dzień drugi – środa, 25.X
Około południa zaczynają przyjeżdżać pierwsi PPPiknikowicze, którzy zostaną w piknikowym „długim wariancie” – aż do niedzieli. Po południu Mateusz wypatruje pierwszego piknikowego „komisa” – gęś krótkodziobą na stawie „Jeleni II”. To już regularny gatunek przelotny w kraju – zwłaszcza jesienią. Najczęściej – także w tym przypadku – widywany jest w dużych koncentracjach gęsi zbożowych i białoczelnych. Z innych ptaków które widzieliśmy tego dnia warto wymienić ok. 1100 siewek złotych (Mewa Duża), ohara, samicę szlachara i kilkutysięczne koncentracje czajek, a nieopodal Rudy Sułowskiej 26 łabędzi czarnodziobych. Praktycznie na każdym stawie widać setki cyraneczek, płaskonosów, krakw i innych przedstawicieli rzędu blaszkodziobych. Tuż przed zachodem słońca przyjeżdżamy nad staw „Stary”, na którym nocują żurawie. Na miejscu zastajemy przepiękny widok – stado ponad 1500 ptaków oraz kolejne dolatujące z każdego kierunku. Nieco wcześniej, także na „Starym”, Mateusz zaobserwował czaplę purpurową – rzadkiego i bardzo skrytego ptaka, który być może nieregularnie gnieździ się jeszcze gdzieś na tych stawach (…) Wieczorem, po zakończeniu naszych obserwacji spożywamy pierwszy wspólny posiłek mistrzowsko przygotowany przez właścicielkę gospodarstwa agroturystycznego – panią Janinę Głowacz. Praktycznie codziennie wpychamy w siebie karpie – i to pod wszelką postacią, czyli coś czego na milickim stole zabraknąć nie może.


Komfortowego lunetowania ptaków na stawach nie śmiał zakłócić nawet przyczajony Paweł Gębski (fot. Michał Radziszewski)

Dzień trzeci – czwartek, 26.X
Dzień zdecydowanie najwcześniej zaczęli Koledzy P.Wacławik, M.Matysiak i A.Kumiszcza, którzy na długo przed świtem udali się do specjalnie przygotowanych wcześniej ukryć na staw „Duża Mewa”. Celem takiego poświęcenia miała być sesja fotograficzna bielików, dla których wcześniej specjalnie przygotowano porcję padłych ryb, tak, aby ptaki zechciały żerować właśnie w pobliżu ukrycia. Niestety misterny plan się nie powiódł – bieliki wprawdzie były obecne, ale wybrały zupełnie inną część stawu.
My, „lunetowcy” dzień rozpoczynamy później ;) oczywiście od kontroli stawu „Grabówka”, położonego kilkaset metrów od naszej bazy w Rudzie Sułowskiej. Warunki do przeglądania gęsi wprost idealne! Słońce z tyłu, odległość do ptaków najwyżej 200 m. W dodatku zlatują się cały czas nowe ptaki. Po dłuższym przeglądaniu udaje mi się wypatrzeć …dorosłą gęś małą – kolejny gatunek, na który „po cichu” liczyliśmy na tym PPPikniku. Żółta obrączka powiekowa widoczna jest u gęsi małej nawet z kilkuset metrów! Stadko zbliżyło się do nas na odległość mniejszą niż 150 m, co wykorzystałem do celów fotograficznych ;) Ten ptak naprawdę robi wrażenie, a przy tym większość PPPiknikowiczów ma okazję po raz pierwszy w życiu widzieć gęś małą. Nasyceni wspaniałą obserwacją jedziemy dalej – na inne stawy. W tym dniu widzimy jeszcze 3 podgorzałki, ponownie „bewiki” (tym razem 15) no i regularny wodno-błotny „standard” ;)


Gęsiego w drodze na gęsie stawy pod Radziądzem. Krótka przerwa nad przydrożną Grabówką Dużą, na której dzień wcześniej widzieliśmy gęś małą (fot. Bartek Duczmal)

Dzień czwarty – piątek, 27.X
To dzień, w którym spotykają się już wszyscy zapowiedziani (jak i tradycyjnie niezapowiedziani;) PPPiknikowicze, czyli 33 osoby! Objeżdżamy dziś kilka kompleksów stawów – nadal w zachodniej części. Rejon Milicza (wschodnia część Doliny Baryczy) planujemy na sobotę. Na stawie „Jeleń II” kolejny raz widzimy gęś krótkodziobą (być może ptaka sprzed dwóch dni). Kilkakrotnie w ciągu dnia obserwujemy zlatujące się gęsi na stawie „Grabówka” w nadziei, że uda się nam ponownie zobaczyć gęś małą. Niestety – marzenia nowoprzybyłych PPPiknikowiczów tym razem nie spełniły się. W rejonie Rudy Żmigrodzkiej (stawy „Jamnik”) stado kilkudziesięciu czapli białych, biegusy zmienne, setki czajek i innych ptaków wodno-błotnych. W drodze powrotnej do Rudy Sułowskiej zatrzymujemy się tradycyjnie posłuchać i zobaczyć zlot żurawi na noclegowisk. I tradycyjnie w tym miejscu ludzie są pod dużym wrażeniem widowiska! Taki widok nie zdarza się często i wszędzie. To jeden z uroków tego miejsca! Wieczór umila jak zwykle pyszne jedzenie świeżutkie piwo, rozlewane prosto z żywieckiej beczki i gorąco skwierczące ognisko.
Będąc w tak dużym gronie ustalamy, że następnego dnia podzielimy się na dwie grupy „lunetowe” (nie licząc „fotopstrykaczy lustrzankowych”, którzy mieli w tym czasie realizować misternie zaplanowany plener fotograficzny) i obserwować będziemy ptaki we wschodniej części doliny Baryczy.

Przygodziczanie w nieskromnej drużynie nad najbardziej gęsim stawem „Jeleni II” pod Radziądzem – to ONI całkowicie zdominowali VI. PPPiknik, …i to nie tylko swoimi dużymi rurami;) (fot. Robert Kaczmarek)

Dzień piąty – sobota, 28.X
Mniej lub bardziej wyspani ;) ochoczo ruszamy w teren. Do grupy dołącza znawca terenu no i oczywiście ptaków – rekordzista jeśli chodzi o ilość zaobserwowanych gęsi krótkodziobych w Polsce ;) – Wiesiek Lenkiewicz z Radziądza – Gospodarz milickiego PPPikniku. Zabiera ze sobą grupę ludzi i jedzie z nimi na stawy w Potaszni. My zaś skupiamy się na penetracji stawów w okolicy Milicza. W okolicy południa witamy Jaśka Lontkowskiego – Jasiu poprowadzi sobotni konkurs rozpoznawania ptaków, w którym są cenne nagrody. Sporo czasu spędzamy nad stawem „Grabownica”, który jest praktycznie cały spuszczony. Sporo tu czapli białych, brodźców śniadych i mew. Telefoniczna informacja od Grześka Orłowskiego o tysiącach gęsi na stawie „Gadzinowym” (kompleks Stawno) przyśpiesza podjęcie decyzji o przeniesieniu się właśnie tam. Z ciekawszych ptaków udaje się nam wypatrzeć 2 bernikle białolice, 10 łabędzie czarnodziobych oraz 4 bielaczki. Ok. godz. 14-tej całą grupą jedziemy nad ulubiony staw „Jeleń II” do Radziądza. Spotykamy tutaj zaprzyjaźnioną grupę gliwicką i niedobitki wrocławskie, a dzięki Darkowi Szlamie z Gliwic możemy cieszyć się obserwacją bernikli rdzawoszyjej, która była zwieńczeniem milickiej gęsiej korony?. Tu obserwujemy także aż 4 bernikle białolice i co najmniej 3 gęsi krótkodziobe. W tym dniu na „Jeleniu II” jest zdecydowanie najwięcej gęsi – ponad 15 tyś.! Robi to oczywiście duże wrażenie na naszej grupie. To zdecydowanie najciekawsze gęsie miejsce podczas tego Pikniku.



Kilkanaście tysięcy gęsi praktycznie na wyciągnięcie ręki pozostanie w pamięci zszokowanych PPPiknikowiczów co najmniej do następnego milickiego PPPikniku (fot. M.Matysiak)

Ten chyba najciekawszy dzień swój finał znajduje wieczorem, kiedy to po kolacji rozpoczyna się drugi w historii naszych PPPikników konkurs rozpoznawania ptaków. Osobą prowadzącą jest sam zapowiadany Jan Lontkowski – członek Komisji Faunistycznej, spec od ptaków drapieżnych. Jego wiedza i umiejętność opisywania niuansów po których rozpoznajemy trudne gatunki jest bezcenna, a zdolności kontaktowe ze słuchaczami tworzą nieopisaną atmosferę.


Zażarty konkurs rozpoznawania ptaków, a póżniej konstruktywny wykład Jaśka Lontkowskiego będących dla wielu PPPiknikowiczów ... solidną pierwszą lekcją:) (fot. Bartek Duczmal)


Zdecydowanym zwycięzcą konkursu jest Michał Radziszewski, który zdobywa główną nagrodę – przepiękny album wypełniony licznymi fotografiami ptaków siewkowatych najlepszych fotografików na świecie. Drugie miejsce zdobywa Robert Kaczmarek stając się tym samym szczęśliwym posiadaczem słynnego „Collinsa” – najlepszego przewodnika do oznaczania europejskich ptaków. Nie jest chyba przypadkiem, ze obaj laureaci pochodzą z niedalekich Przygodzic – nie mniej niż Milicz znanych z klimatów stawowych.


PPPiknik to nie tylko szalony pościg za "komisami" ...to także chwile błogiego wypoczynku po pościgu:) (fot. B. Duczmal)

Po konkursie zaczyna się ognisko z karkówką przyrządzaną jak zwykle przez „człowieka-karkówkę” Bartka Duczmala ;) To niestety ostatni wspólny wieczór. Przed nami bowiem niedziela – dzień obserwacji, ale niestety także powrotów do domów.


Karkówka, udka, kiełbaska czy pieczone pajdy chleba wspólnie z organizatorami uczyły głodnych PPPiknikowiczów niebiańskiej cierpliwości:) (fot. B. Duczmal)

Dzień szósty – niedziela, 29.X
Po nocnym załamaniu pogody dzień zaczyna się ulewą i burzą, która trwa niestety do południa skutecznie uniemożliwiając nam jakiekolwiek obserwacje. Potem jednak niespodziewanie warunki ulegają poprawie i pojawia się słońce. Ze względu na nieubłagalnie upływający czas i powracające przelotne opady deszczu decydujemy się na poruszanie się po znanych już nam szlakach – w okolicy Rudy Sułowskiej i Radziądza. Sporo osób „zalicza” sobie podgorzałkę – regularnego gościa na tych stawach. Gęsi jest wyraźnie mniej – do tego nie ma wśród nich żadnego rzadkiego gatunku.
Podsumowując chciałbym stwierdzić, że VI PPPiknik był bardzo udany i – co wiemy od uczestników – wielu osobom przyniósł po kilka, a nawet kilkanaście nowych gatunków na listach – widzieli je po raz pierwszy w życiu. Podczas tych kilku dni łącznie stwierdziliśmy 107 gatunków ptaków.


Do zobaczenia w przyszłym roku! (fot. Bartek Duczmal)

Teraz tylko pozostaje cierpliwie poczekać na VII PPPiknik, który w zimie 2007 r. ma odbyć się już po raz trzeci we wspaniałym Władysławowie.

Paweł Gębski
podpisy pod fotografiami Mateusz Matysiak

A oto co napisała jedna z nowych uczestniczek VI. PPPikniku „Jesień na Stawach Milickich”
„Witam!!! To ja Basia Kanikowska, uczestniczka pikniku nad Baryczą. Chciałam podziękować za zorganizowanie fajnej, wartościowej dla mnie ptasiej imprezy. Wracam myślami do stawów pełnych ptaków ,szczególnie moich ulubionych gęsi. Nie wspomnę o rzadkościach, ale dla mnie każdy ptak jest okazem. Te ilości dostępnych dla mnie lunet!! mogłam przebierać w markach No i każdy właściciel życzliwie je udostępniał. Dla posiadacza tylko lornetki to wyjątkowa przyjemność. Udał się konkurs ,który pokazał ile muszę się jeszcze nauczyć. Panowała fajna, serdeczna atmosfera. Dzięki. Proszę o przesyłanie wiadomości o następnych piknikach. Jeżeli to możliwe to może jakieś fotki z pikniku.
pozdrawiam Basia Kanikowska z Poznania

Wszelkie prawa do zdjęć, logo i szczegółów strony są zastrzeżone