Klub 300 Polska
www.club300.pl
 
<<< powrót do Strony głównej


Zimowy SIÓDMY PPPiknik
23.-25. II 2007
Władysławowo

Relacja Pawła Gębskiego


Juz po raz trzeci spotkaliśmy sie we Władysławowie. Tym razem w zdecydowanie najmniejszym gronie sposród wszystkich poprzednich PPPikników: 11 osób, a przecież zimową porą to wlaśnie rejon Zatoki Gdanskiej jest niewątpliwie najciekawszym miejscem do obserwacji ptaków w Polsce. Wielotysięczne koncentracje ptaków spotykanych tutaj regularnie oraz świadomość, że w każdej chwili może trafić się jakaś rzadkość przyciaga corocznie wielu obserwatorów ptaków z calej Polski. Zima w tym sezonie nie dawala sie szczególnie we znaki za wyjątkiem… VII PPPikniku. Zapowiadana od tygodni zima tym razem sie sprawdzila i to z nawiązką. Ekstremalne śnieżyce i sztormowy wiatr sparaliżowały w tym czasie wybrzeże i byly przyczyną odwołania głównej planowanej atrakcji – wielogodzinnego rejsu z Jastarni po Zatoce Gdanskiej i morzu.


Najtwardsza część ekipy zimowego VII. PPPikniku - Władysławowo, w przerwie 'dziczenia' w Jastarnii
(stoją od lewej: Konrad Dziedzic i Marcin Kasiński - obaj z dalekiego Londynu, Roman Stelmach z Warszawy, Adam Kumiszcza
z Rumii, Mateusz Matysiak z Pruszkowa lub z Przygodzic (jak kto woli), Dawid Kozłowski z Warszawy i Paweł Gębski z Wrocławia; klęczą od lewej: Paweł Wacławik z Warszawy i Barłomiej Duczmal z Warszawy lub z Przygodzic (podobnie jak kto woli:)
'My się zimy nie boimy... Nasza zima zła' Fot. Adam Kumiszcza.

Rekonesans 21. II, środa
Jako pierwsi, którzy przybli nad morze (Bartek Duczmal, Mateusz Matysiak i ja) udaliśmy się rano w teren. Miejscem, które odwiedziliśmy najpierw był port we Władysławowie. Niestety przywitaly nas pustki, więc czym prędzej pojechaliśmy w kolejne miejsce – do portu w Jastarni. I tu ptaków było dużo, ale tylko tych spotykanych zimą regularnie (markaczki, uhle, kilka pospolitych gatunków mew, nurogęsi, szlachary, no i oczywoście wszędobylskie o tej porze nad morzem - lodówki). Zdecydowanie najwięcej radości sprawiło nam bliskie obcowanie ze zwykle płochliwymi szlacharami, które tym razem idealnie wprost pozowały do zdjęć.


Piękna i kolorów dorosłego samca szlachara chyba nie da się opisać bez jego sfotografowania.
Fot. Mateusz Matysiak. Więcej zdjęć autora: www.mateuszmatysiak.pl

Niestety po spotkaniu oko w oko okazało się, że niepłochliwe ptaki kilku gatunków, w tym szlachary są ofiarami tzw. 'zarazy oliwnej'. O wyciekach ropy w rejonie Zatoki Gdańskiej było niestety ostatnio sporo sygnałów, np. tutaj.


Jedna z ofiar bałtyckiej zarazy oliwnej: morska alka z mocno zabrudzonym kuprem, której odpoczynek na falochronie portu w Jastarni nie jest zachowaniem naturalnym. Zdrowe alki z reguły trzymają się z daleka od brzegu.
Fot. Mateusz Matysiak. Więcej zdjęć autora: www.mateuszmatysiak.pl

Okolo godz. 12.30 pojechaliśmy do Gdyni – w rejon portu jachtowego, plaży i bulwaru. W tym pierwszym miejscu ptaków duzo: stada bliskich czernic, perkozów dwuczubych, mew i łabędzi. Kolejne idealne wprost tematy zdjeciowe, ale dzień chylił się ku końcowi.
Po obserwacjach jeszcze tylko gorąca herbata w jednej z bulwarowych knajpek i powrót do Wladyslawowa na smaczną obiadokolację.

Rekonensans 23.II, piątek
Po nocnym załamaniu pogody - na dworze koszmar. Dobrze poniżej zera, huraganowy wiatr i szalejące śnieżyce. Dobrze, że chęć zaobserwowania zmęczonych sztormem ptaków jest w nas silniejsza od strachu przed zimą. W prawie pełnym składzie PPPiknikowej grupy rekonesansowej ruszyliśmy od rana do boju. Przed nami cały niemal dzień i kilka miejsc do odwiedzenia, w których moze cos sie ukrywać :) Na początek krótki seawatching w Jastarni – na szczęście od strony morza wiatr jest słabszy, ale przez to ptaków też niezbyt wiele. Ponownie przenieśliśmy sie w najczęściej chyba odwiedzane miejsce podczas tego wyjazdu: port w Jastarni:). Jego część w nocy zamarzła, co spowodowało, że stada ptaków zgromadziły się w środkowej części portu i obserwacje były o wiele łatwiejsze. Po raz pierwszy chyba w życiu przeglądałem stado łysek w poszukiwaniu czegoś rzadszego;). Niestety na marzeniach sie skonczyło…


Przy sztormowym, mroźnym wietrze stado łysek starało się przetrwać w spokojnym skupieniu... ale ktoś przecież musiał czuwac nad bezpieczeństwem stada.
Fot. Mateusz Matysiak. Więcej zdjęć autora: www.mateuszmatysiak.pl

Koledzy Paweł Wacławik, Bartek Duczmal i Mateusz Matysiak ponownie czuli się jak w niebie fotografując z bardzo bliska, bowiem kilka gatunków ptaszków morskich wprost wchodzi im do obiektywów (w przypadku Pawła i Mateusza to miały do czego wchodzić : 500 i 600 mm – myślę, że po dwie lodówki zmiesciłyby się tam jak nic:).


Paweł Wacławik niewiele różniący się od kamieni;) fotografuje wyjątkowo ufne szlachary żerujące w porcie w Jastarnii.
Fot. Konrad Dziedzic
.

Około 13.30 udaliśmy się do Helu. A tam tysiące mew, lodówek, nurogęsi i innych ptaków. Wsród nich udało się nam wypatrzeć dwie mewy blade (młodocianą i dorosłą – stałe zimowe rezydentki tego portu).


Rzadka mewa blada - stały zimowy rezydent portu w Helu. Ten młodociany ptak jest teraz identyfikowalna po ornitologicznej obrączce na nodze.
Fot. Mateusz Matysiak. Więcej zdjęć autora: www.mateuszmatysiak.pl

Trzeciego ptaka widzianego wczoraj, tj. 22. II, w czwartek, podczas obserwacji i fotografowania ptaków morskich z helskiego falochronu, już nie było. Być może popatrzył na dwóch znajomych „bladych” i wyczuł, że także i na jego nodze niechybnie zawiśnie wcale nieślubna obrączka. Od strony morza wiatr znów jakby nieco słabszy, ale może to tylko wrażenie po kilku godzinach na mroźnym wietrze. Przywyczajenie? Tu ptaków mało (...)


Jeden z bielików, którym sztormowy wiatr miotał nad nami we wszystkich kierunkach.
Fot. Mateusz Matysiak. Więcej zdjęć autora: www.mateuszmatysiak.pl

Wieczorem spotkaliśmy sie w stylowej, przaśnej sali bankietowej na Piknikowej biesiadzie z tradycyjnie wyśmienitym jedzeniem i dużym wyborem róznych PPPiknikowych trunków:). Wieczorna biesiada stanowiła otwarcie oficjalnej części weekendowej VII. PPPikniku, choć większość uczestników była już co najmniej na PPPiknikowym półmetku.

PPPiknikowa sobota, 24. II
Jako, ze nocne imprezowanie było intensywne i dzięki temu nie trwało zbyt długo;) śmiało i ochoczo od rana ruszyliśmy w teren. Wiatr tego dnia był chyba najsilniejszy. Zapowiadamy rejs ptasiarski nie mógł się odbyć, z resztą od kilku dni obserwując prognozy i szalejący sztorm byliśmy z tym chyba pogodzeni. Osobiście rozpocząłem od morskiej plaży w Jastarni, gdzie pod osłoną helskiego lasu wiatr był prawie nieodczuwalny. Przez ponad godzinę śledziłem intensywny przelot morskich ptaków, niestety bez rewelacji. Najwięcej leciało lodówek, markaczek, uhli i nurogęsi. Niestety róznica temperatur sprawiła, ze falujące powietrze uniemożliwiało rozpoznawanie ptaków wędrujących z daleka od brzegu. Na wodzie udało mi sie wypatrzeć stadko 4 perkozów rogatych oraz pojedyncze edredony i szlachary. Reszta ekipy skupiła się na obserwacjach w porcie, do którego dotarlem idąc pieszo pod wiatr od strony zatoki. Uff! Powiem tyle: wiatr był taki, że łabędzie zadami do przodu latały:).


Paweł Gębski i Adam Kumiszcza podczas lustracji morza z wysokiego brzegu k. Jastarnii.
To ten sam ubywający fragment helskiego lądu, z którego obserwacje jednocześnie prowadziło 20 PPPiknikowiczów w 2006 r.!

Fot. Konrad Dziedzic.

Po drodze widziałem jeszcze kilka łabędzi krzykliwych a już bliżej portu 3 dorosle ohary. W samym porcie bez większych zmian – za wyjątkiem coraz wiekszego zlodzenia. Nie czekając na rozanielonych pozującymi ptakami fotografików - w towarzystwie Piotra Zielińskiego - miejscowego ornitologa ze Stacji Ornitologicznej w Górkach Wschodnich, znawcy ptaków morskich i Gospodarza VII. PPPikniku w jednej osobie, udałem się ponownie do portu we Władysławowie, a potem już całą PPPiknikową grupą na nieodległy przylądek Rozewie. Czasy stad birginiaków już chyba dawno minęły, choć po cichu nastawialiśmy się na coś ciekawszego. Jedynie Mateusz przez moment widzial przelotną alkę z cypla w Rozewiu gdzieś daleko na morzu.


Bartek Duczmal, chyba wyłącznie dla niepoznaki zawiesił sobie na szyi Canona, bo na tym PPPikniku zajął się głównie... telefonowaniem;]]]
Fot. Mateusz Matysiak. Więcej zdjęć autora: www.mateuszmatysiak.pl

Część terenowa PPPiknikowej soboty w tym miejscu dobiegła końca wraz z przedwieczorną szarugą.
Wieczorem, w miłym i przytulnym zaciszu Pomorzanki mialy jeszcze miejsce dwie PPPiknikowe atrakcje: Adam Kumiszcza z Rumii zaprezentował na dużym ekranie fotografie ze swojej wyprawy do Peru i Boliwii, a potem - Piotr Zieliński poprowadził trzecią edycję PPPiknikowego konkursu rozpoznawania ptaków. Zwyciezcą okazał sie Adam Kumiszcza, który otrzymał cenną nagrodę – fotograficzny przewodnik o ptakach siewkowatych. Pozostali uczestnicy konkursu dostali kalendarze firmy Swarovski z wielkoformatowymi motywami zwierzęcymi.

PPPiknikowa niedziela, 25. II
Niestety – niedziela na PPPiknikach oznacza ostatni dzień obserwacji i smutny moment powrotów do domów. Nie zatrzymując sie już nigdzie po drodze pojechaliśmy do Ujścia Wisły k. Świbna pod Gdańskiem. Cała rzeka aż po horyzont dosłownie usiana była lodówkami, których miejscowa liczebność oceniliśmy na ponad 13 tys. ptaków.


Przyujściowa Wisła zaśrysioną krą i lodówkami płynąca. Fot. Mateusz Matysiak. Więcej zdjęć autora: www.mateuszmatysiak.pl

Lodówki nielicznie przemieszane były gągołami i nurogęsiami. Przez całą drogę (okolo 50 minut) stale towarzyszyły nam bieliki i wędrujące stada kormoranów, które zostały obfotografowane chyba na wszystkie dynamiczne sposoby.


Jedno z fotogenicznych stad kormoranów wędrujących w górę Wisły. Fot. Mateusz Matysiak. Więcej zdjęć autora: www.mateuszmatysiak.pl

W samym ujściu - bardzo dużo perkozów dwuczubych (ok. 500), kilka edredonów, sporo markaczek i uhli. W trakcie seewatchingu przez lunetę, czyli cierpliwie/ niecierpliwie gapiąc się w dal morza i na horyzont - pierwszy raz widziałem tak intensywny przelot nurów – niestety wszystkie wędrowały bardzo daleko od brzegu; udało mi się oznaczyć tylko 4 ptaki jako nury czarnoszyje. Poza tym w ujściu tego dnia widzieliśmy jeszcze 2 kamuszniki, kilka biegusów zmiennych i stadko dość płochliwych śnieguł.


Arek Labudda z Gdyni w amoku fotografowania. Fot. Mateusz Matysiak. Więcej zdjęć autora: www.mateuszmatysiak.pl

Na szczęście sztorm nie zniszczył cennych wysp, które są w sezonie lęgowym miejscem gniazdowania m.in. sieweczek i rybitw, a w czasie przelotów miejscem koncentracji tysięcy różnych ptaków. Około 16-tej, wraz z pogorszeniem światła potrzebnego do zdjęć i obserwacji, PPPiknik dobiegł końca.


Do zobaczenia! Fot. Konrad Dziedzic.

Jako, że stałem się współorganizatorem PPPikników - serdecznie zapraszam na kolejne nasze imprezy w najatrakcyjniekszych miejscach w Polsce.
Na najbliższy wiosenny PPPiknik zapraszam już w kwietniu na Bagna Biebrzanskie, a w czerwcu - w Bieszczady.
Do zobaczenia!

Paweł Gębski
podpisy pod zdjęciami Mateusz Matysiak

Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone