|
Juz po raz trzeci spotkaliśmy sie we Władysławowie. Tym
razem w zdecydowanie najmniejszym gronie sposród wszystkich
poprzednich PPPikników: 11 osób, a przecież zimową porą
to wlaśnie rejon Zatoki Gdanskiej jest niewątpliwie najciekawszym
miejscem do obserwacji ptaków w Polsce. Wielotysięczne
koncentracje ptaków spotykanych tutaj regularnie oraz
świadomość, że w każdej chwili może trafić się jakaś rzadkość
przyciaga corocznie wielu obserwatorów ptaków z calej
Polski. Zima w tym sezonie nie dawala sie szczególnie
we znaki za wyjątkiem
VII PPPikniku. Zapowiadana od tygodni
zima tym razem sie sprawdzila i to z nawiązką. Ekstremalne
śnieżyce i sztormowy wiatr sparaliżowały w tym czasie
wybrzeże i byly przyczyną odwołania głównej planowanej
atrakcji wielogodzinnego rejsu z Jastarni po Zatoce
Gdanskiej i morzu.

Najtwardsza część ekipy zimowego VII. PPPikniku
- Władysławowo, w przerwie 'dziczenia' w Jastarnii
(stoją od lewej: Konrad Dziedzic i Marcin Kasiński - obaj
z dalekiego Londynu, Roman Stelmach z Warszawy, Adam Kumiszcza
z Rumii, Mateusz Matysiak z Pruszkowa lub z Przygodzic
(jak kto woli), Dawid Kozłowski z Warszawy i Paweł Gębski
z Wrocławia; klęczą od lewej: Paweł Wacławik z Warszawy
i Barłomiej Duczmal z Warszawy lub z Przygodzic (podobnie
jak kto woli:)
'My się zimy nie boimy... Nasza zima zła' Fot. Adam Kumiszcza.
Rekonesans 21. II, środa
Jako pierwsi, którzy przybli nad morze (Bartek
Duczmal, Mateusz Matysiak i ja) udaliśmy się rano w teren.
Miejscem, które odwiedziliśmy najpierw był port we Władysławowie.
Niestety przywitaly nas pustki, więc czym prędzej pojechaliśmy
w kolejne miejsce do portu w Jastarni. I tu ptaków było
dużo, ale tylko tych spotykanych zimą regularnie (markaczki,
uhle, kilka pospolitych gatunków mew, nurogęsi, szlachary,
no i oczywoście wszędobylskie o tej porze nad morzem -
lodówki). Zdecydowanie najwięcej radości sprawiło nam
bliskie obcowanie ze zwykle płochliwymi szlacharami, które
tym razem idealnie wprost pozowały do zdjęć.

Piękna i kolorów dorosłego samca szlachara chyba nie
da się opisać bez jego sfotografowania.
Fot. Mateusz Matysiak. Więcej zdjęć autora: www.mateuszmatysiak.pl
Niestety po spotkaniu oko w oko okazało się, że niepłochliwe
ptaki kilku gatunków, w tym szlachary są ofiarami tzw.
'zarazy oliwnej'. O wyciekach ropy w rejonie Zatoki Gdańskiej
było niestety ostatnio sporo sygnałów, np. tutaj.

Jedna z ofiar bałtyckiej zarazy oliwnej: morska alka
z mocno zabrudzonym kuprem, której odpoczynek na falochronie
portu w Jastarni nie jest zachowaniem naturalnym. Zdrowe
alki z reguły trzymają się z daleka od brzegu.
Fot. Mateusz Matysiak. Więcej zdjęć autora: www.mateuszmatysiak.pl
Okolo godz. 12.30 pojechaliśmy do Gdyni w rejon portu
jachtowego, plaży i bulwaru. W tym pierwszym miejscu ptaków
duzo: stada bliskich czernic, perkozów dwuczubych, mew
i łabędzi. Kolejne idealne wprost tematy zdjeciowe, ale
dzień chylił się ku końcowi.
Po obserwacjach jeszcze tylko gorąca herbata w jednej
z bulwarowych knajpek i powrót do Wladyslawowa na smaczną
obiadokolację.
Rekonensans 23.II, piątek
Po nocnym załamaniu pogody - na dworze koszmar.
Dobrze poniżej zera, huraganowy wiatr i szalejące śnieżyce.
Dobrze, że chęć zaobserwowania zmęczonych sztormem ptaków
jest w nas silniejsza od strachu przed zimą. W prawie
pełnym składzie PPPiknikowej grupy rekonesansowej ruszyliśmy
od rana do boju. Przed nami cały niemal dzień i kilka
miejsc do odwiedzenia, w których moze cos sie ukrywać
:) Na początek krótki seawatching w Jastarni na szczęście
od strony morza wiatr jest słabszy, ale przez to ptaków
też niezbyt wiele. Ponownie przenieśliśmy sie w najczęściej
chyba odwiedzane miejsce podczas tego wyjazdu: port w
Jastarni:). Jego część w nocy zamarzła, co spowodowało,
że stada ptaków zgromadziły się w środkowej części portu
i obserwacje były o wiele łatwiejsze. Po raz pierwszy
chyba w życiu przeglądałem stado łysek w poszukiwaniu
czegoś rzadszego;). Niestety na marzeniach sie skonczyło

Przy sztormowym, mroźnym wietrze stado łysek starało
się przetrwać w spokojnym skupieniu... ale ktoś przecież
musiał czuwac nad bezpieczeństwem stada.
Fot. Mateusz Matysiak. Więcej zdjęć autora: www.mateuszmatysiak.pl
Koledzy Paweł Wacławik, Bartek Duczmal i Mateusz Matysiak
ponownie czuli się jak w niebie fotografując z bardzo
bliska, bowiem kilka gatunków ptaszków morskich wprost
wchodzi im do obiektywów (w przypadku Pawła i Mateusza
to miały do czego wchodzić : 500 i 600 mm myślę, że
po dwie lodówki zmiesciłyby się tam jak nic:).

Paweł Wacławik niewiele różniący się od kamieni;)
fotografuje wyjątkowo ufne szlachary żerujące w porcie
w Jastarnii.
Fot. Konrad Dziedzic.
Około 13.30 udaliśmy się do Helu. A tam tysiące mew, lodówek,
nurogęsi i innych ptaków. Wsród nich udało się nam wypatrzeć
dwie mewy blade (młodocianą i dorosłą stałe zimowe rezydentki
tego portu).

Rzadka mewa blada - stały zimowy rezydent portu w
Helu. Ten młodociany ptak jest teraz identyfikowalna po
ornitologicznej obrączce na nodze.
Fot. Mateusz Matysiak. Więcej zdjęć autora: www.mateuszmatysiak.pl
Trzeciego ptaka widzianego wczoraj, tj. 22. II,
w czwartek, podczas obserwacji i fotografowania
ptaków morskich z helskiego falochronu, już nie było.
Być może popatrzył na dwóch znajomych bladych i wyczuł,
że także i na jego nodze niechybnie zawiśnie wcale nieślubna
obrączka. Od strony morza wiatr znów jakby nieco słabszy,
ale może to tylko wrażenie po kilku godzinach na mroźnym
wietrze. Przywyczajenie? Tu ptaków mało (...)

Jeden z bielików, którym sztormowy wiatr miotał nad
nami we wszystkich kierunkach.
Fot. Mateusz Matysiak. Więcej zdjęć autora: www.mateuszmatysiak.pl
Wieczorem spotkaliśmy sie w stylowej, przaśnej sali bankietowej
na Piknikowej biesiadzie z tradycyjnie wyśmienitym jedzeniem
i dużym wyborem róznych PPPiknikowych trunków:). Wieczorna
biesiada stanowiła otwarcie oficjalnej części weekendowej
VII. PPPikniku, choć większość uczestników była już co
najmniej na PPPiknikowym półmetku.
PPPiknikowa sobota, 24. II
Jako, ze nocne imprezowanie było intensywne i
dzięki temu nie trwało zbyt długo;) śmiało i ochoczo od
rana ruszyliśmy w teren. Wiatr tego dnia był chyba najsilniejszy.
Zapowiadamy rejs ptasiarski nie mógł się odbyć, z resztą
od kilku dni obserwując prognozy i szalejący sztorm byliśmy
z tym chyba pogodzeni. Osobiście rozpocząłem od morskiej
plaży w Jastarni, gdzie pod osłoną helskiego lasu wiatr
był prawie nieodczuwalny. Przez ponad godzinę śledziłem
intensywny przelot morskich ptaków, niestety bez rewelacji.
Najwięcej leciało lodówek, markaczek, uhli i nurogęsi.
Niestety róznica temperatur sprawiła, ze falujące powietrze
uniemożliwiało rozpoznawanie ptaków wędrujących z daleka
od brzegu. Na wodzie udało mi sie wypatrzeć stadko 4 perkozów
rogatych oraz pojedyncze edredony i szlachary. Reszta
ekipy skupiła się na obserwacjach w porcie, do którego
dotarlem idąc pieszo pod wiatr od strony zatoki. Uff!
Powiem tyle: wiatr był taki, że łabędzie zadami do przodu
latały:).

Paweł Gębski i Adam Kumiszcza podczas lustracji morza
z wysokiego brzegu k. Jastarnii.
To ten sam ubywający fragment helskiego lądu, z którego
obserwacje jednocześnie prowadziło 20 PPPiknikowiczów
w 2006 r.!
Fot. Konrad Dziedzic.
Po drodze widziałem jeszcze kilka łabędzi krzykliwych
a już bliżej portu 3 dorosle ohary. W samym porcie bez
większych zmian za wyjątkiem coraz wiekszego zlodzenia.
Nie czekając na rozanielonych pozującymi ptakami fotografików
- w towarzystwie Piotra Zielińskiego - miejscowego ornitologa
ze Stacji Ornitologicznej w Górkach Wschodnich, znawcy
ptaków morskich i Gospodarza VII. PPPikniku w jednej osobie,
udałem się ponownie do portu we Władysławowie, a potem
już całą PPPiknikową grupą na nieodległy przylądek Rozewie.
Czasy stad birginiaków już chyba dawno minęły, choć po
cichu nastawialiśmy się na coś ciekawszego. Jedynie Mateusz
przez moment widzial przelotną alkę z cypla w Rozewiu
gdzieś daleko na morzu.

Bartek Duczmal, chyba wyłącznie dla niepoznaki zawiesił
sobie na szyi Canona, bo na tym PPPikniku zajął się głównie...
telefonowaniem;]]]
Fot. Mateusz Matysiak. Więcej zdjęć autora: www.mateuszmatysiak.pl
Część terenowa PPPiknikowej soboty w tym miejscu dobiegła
końca wraz z przedwieczorną szarugą.
Wieczorem, w miłym i przytulnym zaciszu Pomorzanki mialy
jeszcze miejsce dwie PPPiknikowe atrakcje: Adam Kumiszcza
z Rumii zaprezentował na dużym ekranie fotografie ze swojej
wyprawy do Peru i Boliwii, a potem - Piotr Zieliński poprowadził
trzecią edycję PPPiknikowego konkursu rozpoznawania ptaków.
Zwyciezcą okazał sie Adam Kumiszcza, który otrzymał cenną
nagrodę fotograficzny przewodnik o ptakach siewkowatych.
Pozostali uczestnicy konkursu dostali kalendarze firmy
Swarovski z wielkoformatowymi motywami zwierzęcymi.
PPPiknikowa niedziela, 25. II
Niestety niedziela na PPPiknikach oznacza ostatni
dzień obserwacji i smutny moment powrotów do domów. Nie
zatrzymując sie już nigdzie po drodze pojechaliśmy do
Ujścia Wisły k. Świbna pod Gdańskiem. Cała rzeka aż po
horyzont dosłownie usiana była lodówkami, których miejscowa
liczebność oceniliśmy na ponad 13 tys. ptaków.

Przyujściowa Wisła zaśrysioną krą i lodówkami płynąca.
Fot. Mateusz Matysiak. Więcej zdjęć autora: www.mateuszmatysiak.pl
Lodówki nielicznie przemieszane były gągołami i nurogęsiami.
Przez całą drogę (okolo 50 minut) stale towarzyszyły nam
bieliki i wędrujące stada kormoranów, które zostały obfotografowane
chyba na wszystkie dynamiczne sposoby.

Jedno z fotogenicznych stad kormoranów wędrujących
w górę Wisły. Fot. Mateusz Matysiak. Więcej zdjęć autora:
www.mateuszmatysiak.pl
W samym ujściu - bardzo dużo perkozów dwuczubych (ok.
500), kilka edredonów, sporo markaczek i uhli. W trakcie
seewatchingu przez lunetę, czyli cierpliwie/ niecierpliwie
gapiąc się w dal morza i na horyzont - pierwszy raz widziałem
tak intensywny przelot nurów niestety wszystkie wędrowały
bardzo daleko od brzegu; udało mi się oznaczyć tylko 4
ptaki jako nury czarnoszyje. Poza tym w ujściu tego dnia
widzieliśmy jeszcze 2 kamuszniki, kilka biegusów zmiennych
i stadko dość płochliwych śnieguł.

Arek Labudda z Gdyni w amoku fotografowania. Fot.
Mateusz Matysiak. Więcej zdjęć autora: www.mateuszmatysiak.pl
Na szczęście sztorm nie zniszczył cennych wysp, które
są w sezonie lęgowym miejscem gniazdowania m.in. sieweczek
i rybitw, a w czasie przelotów miejscem koncentracji tysięcy
różnych ptaków. Około 16-tej, wraz z pogorszeniem światła
potrzebnego do zdjęć i obserwacji, PPPiknik dobiegł końca.

Do zobaczenia! Fot. Konrad Dziedzic.
Jako, że stałem się współorganizatorem PPPikników - serdecznie
zapraszam na kolejne nasze imprezy w najatrakcyjniekszych
miejscach w Polsce.
Na najbliższy wiosenny PPPiknik zapraszam już w kwietniu
na Bagna Biebrzanskie, a w czerwcu - w Bieszczady.
Do zobaczenia!
Paweł Gębski
podpisy pod zdjęciami
Mateusz Matysiak
|