Klub 300 Polska
www.club300.pl
 
<<< powrót do Strony głównej


Jesienny DZIEWIĄTY PPPiknik
24.-28. października 2007 r.
Stawy Milickie - dolina Baryczy

Relacja Kasi Goworek
z rysunkami Michała Skakuja
i fotografiami Konrada Dziedzica



Fot. 1. Uczestnicy IX. PPPikniku w "prawie" pełnym składzie. Fot. Konrad Dziedzic

Juz IX raz wielbiciele pierzastych stworzeń z calej Polski, spotkali sie na ptasiarskim PPPikniku. Drugi raz impreza odbyła sie nad malowniczymi Stawami Milickimi. Jesienną atmosferę spotkania podkreślały fantastycznie kolorowe drzewa.

Piątek - 26 października 2007
Z Czarkiem Pióro i Jankiem Jejno wyruszyliśmy z Warszawy o wczesnej porze aby jak najszybciej i jak najdluzej cieszyc sie pieknymi widokami. Na jednym z pierwszych stawów jakie ujrzelismy mielismy okazje przyjrzec sie z bliska sporemu stadku gegaw i gesi zbozowych. Jak sie okazalo bylo to tylko preludium do nastepnych obserwacji. Podgorzalki blyskajace swoimi bialymi kuperkami dodawaly tylko pikanterii temu co dzialo sie pózniej. Bardziej zaznajomieni z terenami ptasiarze mówili, ze bywa wiecej gesi ale dla mnie i wielu innych uczestników byl to i tak wspanialy i dosc zaskakujacy widok. A jako, ze gesi w stadzie nie naleza do zbyt dyskretnych i cichych ptaków, kakofonia (powinnam byla chyba napisac gesiofonia?) jaka towarzyszyla temu spektaklowi mozliwa jest do porównania jedynie do stada tokujacych lodówek w Ujsciu Wisly.


Fot. 2. Obserwacje podczas IX PPPikniku: Gapimy się na gęsi... Fot. Konrad Dziedzic

Nie trzeba bylo dlugo szukac aby natknac sie na ekipe PPPiknikowiczów, którzy juz od rana penetrowali stawy w poszukiwaniu ptaków. Przyjechalismy akurat „na gotowego” szablodzioba. Z racji na odleglosc w jakiej sie usadowil przypominal bardziej lekko zabrudzona foliowa torebke niz eleganckiego dlugonoga . Odleglosc skutecznie uniemozliwiala dogodniejsza obserwacje ale atrakcji dostarczaly sklócone ze soba i przeganiajace sie dwa bieliki.


Rys. 1: Wykład Jaśka Lontkowskiego, dla którego "drapole" są... bardziej "oczywiste" niż dla uczestników PPPikniku;)
Rys. Michał Skakuj

Pierwszego wieczora nastapilo uroczyste rozpoczecie IX PPPikniku. Po kolacji, na której zaserwowano nam oczywiscie rybe, z dobrze odzywionymi szarymi komórkami moglismy przystapic do nastepnego punku wieczoru czyli do wykladów. Jak i na poprzednim Milickim PPPikniku wyklad na temat rozpoznawania ptaków drapieznych poprowadzil Jan Lontkowski. Wiele emocji towarzyszylo prelekcji a zwlaszcza zagadnieniom zwiazanym z orlikami i orlem stepowym. Przy omawianiu blotniaków, z wrodzonym sobie wdziekiem, Jan Lontkowski uswiadomil nam do czego ptakom drapieznym sa potrzebne prazki.


Fot. 3: Sam Jasiek Lontkowski i jego "drapol". Fot. Konrad Dziedzic

Nastepna prezentacje przygotowal dla nas Michal Skakuj, którego po wieloletnim pobycie w USA, pomyslne wiatry znów przywialy do Polski. I cale szczescie bo wyklad „Mewy dla Ludu” (przygotowany z naciskiem na okreslenie wieku mew), opatrzony zabawnymi rysunkami, pozwolil zupelnie inaczej spojrzec na oznaczanie ptaków. Wszyscy na pewno zapamietaja tez charakterystyczne „bum” w ekran, które akcentowalo przejscie do nastepnej sceny. ;)
A wiec... BUM!
Ostatnim punktem wieczoru bylo ognisko a nad nim, pachnaca karkówka i kielbaska oraz serdeczna atmosfera towarzyszaca tym przysmakom.

Sobota - 27 pazdziernika 2007
Nastepnego dnia po sniadaniu, zaczelismy penetrowac stawy. Czesc gesi gdzies sie porozlatywala po okolicy. Gdy ogladalismy podgorzalki dostalismy od zaprzyjaznionego ptasiarza informacje o gesi malej pasacej sie na polu. Nastapil nagly zwrot akcji, ciekawe dialogi i... pakowanie sie do samochodów, wszyscy obralismy jeden azymut. Gaska poslusznie czekala na polu, wsród wiekszych kolezanek, choc znalezc ja nie bylo latwo. Jednak juz po chwili, mimo znaczniej odleglosci, wszyscy mogli sie jej dokladnie przyjrzec.
Okazalo sie tez ze druga ekipa PPPiknikowiczów widziala jeszcze jedna rzadkosc, nad stawem Jamnik zaobserwowali kobczyka.
[ Fot03.jpg – Kto wypatrzy ja pierwszy ???]
W drodze powrotnej do Rudy Sulowskiej natknelismy sie na romantyczny obrazek stada tokujacych bewików. Widok tych pieknych ptaków, wdzieczacych sie do siebie na tle kolorowych drzew dostarczyl kolejnych wzruszen. Oparta o dach samochodu odlecialam gdzies myslami ogladajac ten wspanialy spektakl... A teraz BUM! i kolejny akapit.


Rys. 2: Jaśkowy konkurs "Jaki to PPPtak?" wzbudzał nie mniej emocji jak sam wykład. Rys. Michał Skakuj

Wieczór uplynal na kontynuacji wykladu drapolowego i przejrzeniu zdjec mew wykonanych podczas PPPikniku. Pointa wieczoru byl konkurs rozpoznawania ptaków prowadzony przez Jana Lontkowskiego. 40 ptaków do oznaczenia przy czym tylko 5 sekund na zapoznanie sie z kazdym zdjeciem. Latwo nie bylo, przynajmniej dla mnie bo czasami zastanawialam sie czy patrze na kuper czy dziób. Konkurs wygrala Dorota Lukasik z Torunia, która po raz pierwszy pojawila sie na PPPikniku – to sie nazywa mocne wejscie! Gratulacje!
Wieczór jak zwykle zakonczylismy ogniskiem oraz rozdaniem nagród, przyznanych w konkursie rozpoznawania ptaków. Pierwsze miejsce uhonorowano lornetka!


Fot. 4. i 5: Przy ognisku odkryliśmy nowy gatunek mięsa - "karpiówkę". Fot. Konrad Dziedzic

Niedziela - 28 pazdziernika 2007


Rys. 3: Polowanie na gęś małą - bohaterkę IX. PPPikniku. Rys. Michał Skakuj

Ostatni dzień, chwile przed odjazdem PPPiknikowiczów dostarczyl jeszcze jednego rarytasa. Wiedzeni przeczuciem pojechalismy raz jeszcze na pola, na których zeszlego dnia gromadzily sie setki gesi, wsród których udalo sie wypatrzec ges mala. Tym razem pokazala sie jej nieco wieksza kuzynka, ges krótkodzioba! I tym milym akcentem zakonczylismy obserwacje.

Podsumowujac: na IX PPPiknik przyjechalo 37 osób, w tym wielu nowych, przyszlych, zapalonych PPPiknikowiczów! ;) Taka koncentracja ptasiarzy zaowocowala zaobserwowaniem 122 gatunków ptaków! Zapraszamy na X PPPiknik, zimą nad morze!

Kasia Goworek

Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone